One year in Thailand / Rok w Tajlandii

thai flag

Today is my 1st anniversary of arriving to Thailand. It is quite spectacular how quickly the time goes, and also how many things and experiences one can get within 1 year! I need to say that however odd it sounds, it has been a very difficult year. Getting used to living in a country, where there is no active war is actually difficult. People in peaceful societies function differently. When not confronted with existential choices on daily basis, people put priorities to values and issues that I have difficulties in comprehending. So yes, the adjustments of living here after years in South Sudan are not easy.

Then, this year in many ways is also wonderfully nice. My new job involves a great deal of travelling to the most amazing places. Within this year, for the first time in my life I visited places such as Mongolia, South Korea, North Korea, or the Philippines. I also travelled to a number of other places that I had visited before too. Then, there are new friends too! All friends are special, and would require attention here, but I will just mention about Tahir… the guy that I already talked about in my previous post, an amazing young man from Pakistan, who has impressed me and so many others in his struggle of finding safety and normality after the nightmares that he had gone through in his native Pakistan. My highest tribute goes to him and to all people fleeing humiliation in their homelands. My highest respect to all refugees that run for the lives of their families and their own.

***

Dziś mija pierwsza rocznica mojego przyjazdu do Tajlandii. Niewarygodne jak szybko leci czas i jak dużo można doświadczyć i się nauczyć podczas jednego roku! Muszę jednak przyznać, nawet jeśli zabrzmi to trochę dziwnie, był to bardzo trudny okres. Przyzwyczjanie się do tego jak znowu funkcjonować w kraju gdzie nie ma wojny wcale nie jest takie łatwe. Ludzie którzy mieszkają w krajach, gdzie jest względnie spokojnie funkcjonują w inny sposób. Jeśli nie musisz na porządku dziennym myśleć o sprawach jak przeżyć, o sprawach natury egzystencjalnej, twój system wartości, twoje wybory są inne od tych które dokunują ludzie z którymi dotychczas przebywałem. Często ludzie dokonują wyborów które są mi obce i których nie rozumiem. Więc tak… prooces adaptacji do życia tu po wielu latach w Sudanie Południowym nie jest łatwy.

Ale ten ubiegły rok pod wieloma względami był również fantastyczny. Moja nowa praca wymaga ode mnie wielu podróży, do wspaniałych miejsc. I tak podaczas tego roku odwiedziłem tak fascynujące i nowe dla mnie miejsca jak Mongolia, Korea Południowa, Korea Północna czy też Filipiny. Również odwiedziłem wiele miejsc, które znałem już ze swoich wcześniejszych podróży. Nowe miejsce to również nowi przyjaciele. O wszystkich powinienem tutaj wspomnieć, ale pozwolę sobie przywołać tylko jedną osobę, Tahira… młodego Pakistańczyka, który tak bardzo zaimponował i mnie jak i wielu innym osobom. Zaimponował nam swoim człowieczeństwem i radością życia pomimo tego, jak dużo wycierpiał u siebie w domu w Pakistanie. Jego determinacja do osiągnięcia normalności i rozpoczęcia bezpiecznego życia budzi u mnie największy podziw. Mój podziw budzi nie tylko on, ale wszyscy uchodźcy, którzy wraz rodzinami muszą uciekać przed prześladowaniami i konfliktami u siebie w domu.

Roman’s Pages ® 2001 - 2018