June updates / Czerwcowe wieści

P1000982

It is already 6 months since I arrived to Bangkok! Time flies indeed… I feel like I have lived in Thailand for ever, although still in October 2014, I was still in an environment of war and conflict of South Sudan.

Moving to a new place frequently prompts new opportunities and brings changes to ones life. Moving around is not new to me, as I constantly do so. Arrival to Bangkok is still special. It is for a first time for a very long time that I have arrived (to settle) to a city that could be considered as ‘modern’, with functioning infrastructure and with vas variety of entertainment possibilities. It is perhaps an odd thing to write, but instead of benefiting from it, Bangkok overwhelms me and sometimes makes me scared. I guess I have alienated myself from modern appliances and modern way of life, and seeing rushing people with their eyes fixed on their phones while driving, walking, eating out or in a metro makes me feel lost. Here, another odd thing that I am going to write is that is some ways, I really felt more comfortable in Juba, where life was clearly much more difficult, when you think of comforts. To be fair though, I am enjoying being able to walk on streets of Bangkok without anyone wanting to shoot at me, or assault me. This is definitely a welcoming change that I enjoy!

When I arrived to Bangkok, I started learning Spanish. This is one of the best thing I could have done. Initially, the lessons were difficult, but it is exciting to see that just a few months later, I am already able to communicate quite a lot. Now, really motivated to keep it going and would like to make my Spanish fluent within next 18 months. 

2 days ago, the Embassy of DPRK granted my visa. If all goes well, I will be travelling (for work) to Pyongyang at the end of June. This is really exciting and I am looking forward to visiting a place that is so little known by the world.

***

Już mija 6 miesięcy od mojego przyjazdu do Bangkoku! Czas rzeczywiście gdzieś ucieka zuepłnie niezauważalnie… Czuję się jakbym w Tajlandii mieszkał od zawsze, a tak naprawdę to jeszcze w październiku 2014 roku byłem zaangażowany w pracy humanitarnej w objętym dziłaniami wojennymi Sudanem Południowym. 

Przeprowadzki zwykle oznaczają duże zmiany w życiu. Osobiście przenoszenie się nie jest dla mnie niczym nowym, przecież robię to cały czas przez ostatnie 20 lat swojego życia. Przyjazd do Bangkoku jest jednak w jakimś sensie inny. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu przeprowadziłem się do miasta, które można uznać za ‘nowoczesne’, gdzie działa infrastruktura i gdzie ciekawie można spędzić wolny czas. Pewnie trochę dziwnie to zabrzmi, ale zamiast czerpać Bangkok pełnymi garściami, to stolica Tajlandii mnie przerasta a czasami wręcz przeraża. Wydaje mi się, że moje dotychczasowe wybory miejsc pracy spowodowały, że wyobcowałem się od ‘nowoczesnego życia’, od udogodnień technicznych. Widok zabieganych, wpatrzonych w swoje smartfony mieszkańców tego miasta podczas spacerów, jedzenia, prowadzenie samochodu czy w metrze pwowoduje, że czuję się zagubiony. Pewnie znowu napiszę tu dziwną rzecz, ale pod wieloma względami lepiej czułem sie w Dżubie, nawet jeśli tamte miasto oferowało zdecydowanie gorsze  i mało komfortowe warnuki życia. Muszę jednak również uczciwie napisać, że cieszy mnie iż mogę spokojnie chodzić po ulicach Bangkoku nie obawiając się, że ktoś przyłoży mi broń do głowy i będzie chciał do mnie strzelić czy w inny sposób mnie okaleczyć - to akurat w Bangkoku bardzo lubię.

Mój przyjazd do Tajlandii również otworzył możliwości uczenia się nowych języków. Już od kilku miesięcy uczę się hiszpańskiego. Motywuje mnie fakt, że już potrafię przeprowadzić podstawowe rozmowy. Plan jest taki, że chciałby osiągnąć całkowitą płynność przez następne 18 miesięcy. 

2 dni temu udało mi się otrzymać wizę wjazdową do KRLD. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to za kilka tygodni, pod koniec czerwca będę w Pjongjang (podróż służbowa). Nie mogę się już doczekać na doświadczenie tak mało znanego miejsca. 


Roman’s Pages ® 2001 - 2018