Blog

In a holiday mood / W wakacyjnym nastroju

IMG_0104

I am going to travelling for my holidays in 4 days, and I am certainly in my holiday mood now! It has been an enjoyable, but certainly busy 3 months, and I am looking forward to some free time in Spain and Poland! Although, when I am in Spain, I will actually be studying (I will be a student of a language school) in the mornings, it is still a nice prospect… using Spanish and enjoying sites of Gran Canaria, and then visiting my parents and friends in Nowy Sacz should be pleasant enough.

In the meanwhile, things here in Asia are mixed. While all goes well in my personal life, things do not necessarily go so well, when it comes to the countries which I follow. The problems of the Muslim communities in Myanmar are as severe as they have ever been, and the effects climatic consequences of ‘El Niño’ suggest that we will be having some really busy times in North Korea (drought), the Philippines (drought and cyclones) and across number of islands in the Pacific. At this stage, it is the North Korea that makes me worried the most. Lack of rains have quite devastating effects on rice and maize production, and if rains do not come, we may be heading to a very serious food situation at the end of 2015 and beginning of 2016.

It sounds like it will be a very busy end of 2015, so I’d better make sure that I switch off from work and relax during my 2 weeks of holidays, so that I do not get too tired too quickly later. However, whatever happens, I will be in touch!

***

Za 4 dni będę już w samolocie w drodze na urlop, ale muszę przyznać, że już dziś trochę czuję wakacyjnego blues’a! Ostatnie 3 miesiące były co prawda bardzo interesujące, ale również dość pracowite i czasami stresujące… dlatego fajnie będzie spędzić trochę wolnego czasu w Hiszpanii i Polsce! W Hiszpanii nie będę jednak tylko wypoczywał - będę również studentem w szkole językowej. I tak podczas godzin porannych będę pracował nad swoim hiszpańskim, a resztę czasu poświęcę na zwiedzanie wyspy Gran Canaria. Zaraz po przygodzie na Wyspach Kanaryjskich pojadę do Nowego Sącza w odwiedziny do rodziców i znajomych w okolicach. Mam nadzieję, że będzie miło!

Tymczasem sprawy tutaj w Azji nie zawsze toczą się najlepiej. Z jednej strony, nie mogę narzekać na to co się dzieje w moim życiu osobistym, ale trochę martwi mnie sytuacja humanitarna w krajach z które jestem odpowiedzialny. Problemy społeczności muzułmańskich w Mjanmnie zdecydowanie się nie poprawiają, a czasami mam wrażenie, że ludzie poddawani są tam jeszcze większym upokorzeniom. Sprawy też nie wyglądają optymistycznie na wschodzie kontynentu. Cykliczny ‘El Niño’, którego właśnie doświadczamy powoduje niebywałe susze w Korei Północnej  i na Filipinach, oraz pwoduje, że tajfuny na Pacyfiku wieją częściej i zdecydowanie mocniej niż zwykle. Na dzień dzisiejszy najbardziej martwię się o sytuację w Korei Północnej. Brak desczów już dzisiaj ma dość katastrofalne skutki na plantacje ryżu i kukurydzy i jeśli nie zacznie padać możemy spodziewać się bardzo słabych żniw i zdecydowanie trudnej sytuacji żywnościowej w kraju pod koniec 2015 i z początkiem 2016 roku. 

Wygląda więc, że druga część roku będzie dla nas równie pracowita jak jego początek i może z mojej strony powinienem się postarać, by zapomnieć o pracy i całkowiecie odpocząć podczas 2 tygodni, by potem szybko się nie wypalić. Tak czy owak, będę z Wami w kontakcie!



An evening out / Wieczorne eskapady

P1010091

Yesterday my Bangkok friends called me up and told me to be ready for a surprise evening out. They came to my flat around 4:30 in the afternoon and announced that we were going for a dinner in Pattaya (a tourist destination, east of Bangkok). At first I thought that it was a bit crazy to go so far for a dinner only, but then it was Saturday, and I really needed to stop thinking about my recent trips to Myanmar and DPRK, so all in all I was quite pleased with the idea. So off we went… to enjoy a stroll on a tropical beach and an Indian treat in one of the local restaurants there. Turned out to be fantastic: great company of friends and wonderful food!

I was especially pleased to have an easy evening out, as my mind is preoccupied with my experiences of DPRK and western Myanmar, which I have just visited in recent weeks. A looming food crisis in Korea and an ongoing animosities between Buddhist and Muslim communities of Rakhine State of Myanmar made me feel somehow depressed. The magnitude of human suffering that I saw in these two places, and a realisation that there is very little resources to deal with these problems (read: the human suffering is likely to intensify and carry on for a long time) made me feel uneasy and helpless. A talk with friends and an evening out allowed me to have some different perspective on issues, and motivated me to stop feeling sorry but challenge myself on what I could do better to advocate for at least some action to help out at least a bit. While I have no illusions that I have no leverage on turning things around in any of these places, I can do some small bits that may have some positive effects for some communities: not ideal, but better than nothing! All in all, I am all motivated for action, however small!

***

Wczoraj wczesnym popołudniem znajomi z Bangkoku zadzwonili do mnie i poinformowali, że są w drodze po mnie, by mnie zabrać na kolację - niespodziankę. Dotarli do mnie o 16:30 i powiedzieli, że jedziemy na wieczorne szaleństwo do Pattaji (miasto turystyczne na wschód od Bangkoku). Nie za bardzo chciało mi się jachać tak daleko tylko na kolację, ale tak naprawdę przecież była sobota i naprawdę potrzebowałem przestać myśleć o swojej podróży do Mjanmy i KRLD, więc skusiłem się na wycieczkę. Takim to sposobem wczoraj wieczorem chodizłem po tropikalnej plaży i zajadałem się hinduskim jedzeniem w lokalnej restauracji. Eskapada udała się znakomicie: wspaniałe towarzystwo i świetny posiłek!

Jak pisałem, w pomyśle szczególnie uwiódł mnie fakt, że potrzebowałem przestać myśleć o tym co widziałem w KRLD i zachodniej Mjanmie, które niedawno miałem okazję odwiedzić. Prospekt kryzysu żywnościowego w Korei i trwające animozje pomiędzy społecznościami buddyjskymi i muzułmańskimi w prowincji Rakhine powodują u mnie poczucie żalu. Skala ludzkiego cierpienia, które widziałem w obu miejscach, oraz brak środków i woli by zacząć z tymi problemami sobie radzić (co oznacza, że ludzie dalej będą cierpieć przez długi okres czasu) sprawiają u mnie bezsilność. Kolacja ze znajomymi zaś pozwoliłam mi jednak spojrzeć na wszystko trochę z dystansem i sprawiła, że postanowiłem się mniej koncentrować na tym co jest niemożliwe a myśleć o tym co mogę zrobić we własnym zakresie by coś popchnąć w dobrym kierunku. Pomimo tego, że nie mam najmniejszych iluzji, że nie mam najmniejszego wpływu na wielką politykę, to zawsze przecież mogę zrobić coś przynajmniej dla małej grupy ludzi - choćby dla społeczności kilku wiosek czy miasteczek: chyba warto i to lepsze niż użalanie się nad światem! Jestem więc zmotywowany do działania, nawet jeśli nie uda mi się zrobić zbyt wiele!

Return to Yangon / Znowu w Jangunie

P1010070


I am writing from Yangon today. I am vey tired, as I have just returned from a rather physically demanding trip to the western part of Myanmar (Rakhine State), but also very happy to be in this country again after many years of absence. I will write more about my experiences here (and in DPRK as I have promised previously), but this will happen when I back in Bangkok in a few days. In the meanwhile, just wanted to greet you all from one of the most enchanting cities in the world - Yangon!

***

Piszę dziś do was z Jangonu (albo Rangunu - jak jeszcze często nazywa się to miasto w języku polskim). Jestem bardzo zmęczony, gdyż właśnie wróciłem z wyczerpującej podróży po zachodniej części kraju (stan Rakhine), ale i bardzo zadowolony, że znowu jestem w tym kraju po kilku latach nieobecności. Wkrótce opiszę bardziej szczegółowo o moich przygodach tutaj (jak i w KRLD, co już obiecałem jakiś czas temu), ale będę to mógł zrobić dopiero za kilka dni, kiedy będę już w Bangkoku. Dziś tymczasem chciałbym was serdecznie pozdrowić z Jangonu - jednego z najbardziej czarujących miejsc na naszej planecie!

Roman’s Pages ® 2001 - 2017