The Blog

Back from DPRK / Powrót z KRLD

P1010025

I realise that I have not been proactive when it comes to writing updates in here. I was away from Bangkok in DPRK, and was very busy there, without much chance to write. Now, I am however back online, and will restart writing. Thanks for your patience!

***

Doskonale zdaję sobie sprawę, że ostatnio nie uzupełniałem tej strony zbyt często. Przez jakiś czas byłem w delegacji w KRLD i nie miałem tam ani czasu na pisanie ani dostępu do sieci. Jednakże wróciełem już do Bangkoku i wkrótce znajdę czas na uzupełnienie wieści. Dzięki za cierpliwość!

20 K in Warsaw / 20 K w Warszawie

parada-2012

Presidential elections in Poland prompted lots of emotions… From my perspective, what was really depressing was a fact that the pre-election campaign gave opportunities a surge of xenophobia and hatred towards all kind of minorities that live in Poland. Although I was not surprised, I was astounded by lack of empathy to problems of so many of people living in Poland. On one side, everyone seemed to worry about poverty and social injustice, but only as long as it concerned white Poles… the moment that we start referring to problems of refugees, foreigners, non-Christians, LGBT, Roma communities… the compassion quickly vanishes... As a society, in Poland, we fear minorities… All these debates on ‘Poland’s values’ made me feel sad, as I could not agree with so many things that I read about and listened to. Clearly, I need to accept that democracy is all about the majority’s views, and as such I humbly respect that many people in my country tend to favour conservative values, but this does not mean that I agree with it - hence my very mixed feelings… happy to see people being able to express what they say freely, but sad to know that we still dislike difference.

Somehow, there was a ray of hope in Warsaw yesterday. The Warsaw’s Equity Parade attracted 20,000 participants! It was the largest one ever organised in Poland. In addition, the novelty was that there was no counter-parades arranged by the nationalistic movements (well, these may come later though). Except for the rights for LGBT and disabled community (traditional themes of Warsaw’s parades) this year’s happening heavily focused on rights of refugees and migrants in Poland. I really, really liked it and was happy to see that many politicians, actors, companies and civic society organisations openly supported the event. Most importantly, as mentioned, 20,000 people came! There is some hope after all ;)

***

Wybory prezydenckie w Polsce wywołały mnóstwo emocji… Z mojego punktu widzenia, to co najbardziej mnie zmartwiło, to fakt że przedwyborcza kampania dała upust przerażającej ksenofobii i nienawiści do wszelakich mniejszości w Polsce. Pomimo tego, że nie bardzo byłem zdziwiony tym co słyszałem, to jednak skala braku empatii do problemów mniejszości przygnębiła mnie. Z jednej strony potrafimy dyskutować o biedzie, niesprawiedliwości społecznej, ale do momentu kiedy dotyczy ona białych Polaków… kiedy zaś zaczynamy mówić o uciekinierach, obcokrajowcach, społecznściach nie-chrześcijańskich, LGBT czy też romskich, to całe współczucie szybko wyparowywuje. Jako społeczeństwo, w Polsce, wciąż boimy się inności… Te wszystkie debaty nad ‘polskimi wartościami’ sprawiają mi smutek, gdyż zupełnie nie zgadzam się z retoryką którą słyszę, lub o której czytam. Oczywiście, muszę taki stan rzeczy zaakceptować. Demokracja promuje poglądy większości i czy mi się to podoba czy nie, tak po prostu jest. Przyjmuję więc do wiadomości, że społeczństwo w Polsce wyznaje wartości konserwatywne, ale sam się z tym całkowicie nie zgadzam - stąd właśnie moje mieszane uczucia… cieszę się, że ludzie mogą otwarcie manifestować swoje poglądy, ale nie godzę się, że wciąż tak bardzo nie lubimy różnorodności.

Wczoraj jednak zabłysł promyk nadzieji w Warszawie. Warszawska Parada Równości, zebrała rekordową liczbę uczestników (20,000 ludzi)! Nigdy w Polsce, podobne imprezy nie zgromadziły aż tylu ludzi. Co ciekawe, parada odbyła się bez burd ze strony nacjonalistów (chociaż spodziewam się na jakąś spektakularną akcję już wkrótce) i bez specjalnie dużych protestów. Oprócz poparcia dla praw LGBT i osób niepełnosprawnych (tradycyjnie warszawskie parady koncentrują się na tych grupach społecznych), tegoroczna impreza również koncentrowała się na problemach uchodźców i obcokrajowców w Polsce. Bardzo mnie to cieszy, tymbardziej, że imprezę poprało dość dużo polityków, aktorów, firm, organizacji społecznych, a co najważniejsze normalnych obywateli (jak wspomniałem, przyszło 20,000 osób). Może więc jeszcze jest trochę nadzieji :)


June updates / Czerwcowe wieści

P1000982

It is already 6 months since I arrived to Bangkok! Time flies indeed… I feel like I have lived in Thailand for ever, although still in October 2014, I was still in an environment of war and conflict of South Sudan.

Moving to a new place frequently prompts new opportunities and brings changes to ones life. Moving around is not new to me, as I constantly do so. Arrival to Bangkok is still special. It is for a first time for a very long time that I have arrived (to settle) to a city that could be considered as ‘modern’, with functioning infrastructure and with vas variety of entertainment possibilities. It is perhaps an odd thing to write, but instead of benefiting from it, Bangkok overwhelms me and sometimes makes me scared. I guess I have alienated myself from modern appliances and modern way of life, and seeing rushing people with their eyes fixed on their phones while driving, walking, eating out or in a metro makes me feel lost. Here, another odd thing that I am going to write is that is some ways, I really felt more comfortable in Juba, where life was clearly much more difficult, when you think of comforts. To be fair though, I am enjoying being able to walk on streets of Bangkok without anyone wanting to shoot at me, or assault me. This is definitely a welcoming change that I enjoy!

When I arrived to Bangkok, I started learning Spanish. This is one of the best thing I could have done. Initially, the lessons were difficult, but it is exciting to see that just a few months later, I am already able to communicate quite a lot. Now, really motivated to keep it going and would like to make my Spanish fluent within next 18 months. 

2 days ago, the Embassy of DPRK granted my visa. If all goes well, I will be travelling (for work) to Pyongyang at the end of June. This is really exciting and I am looking forward to visiting a place that is so little known by the world.

***

Już mija 6 miesięcy od mojego przyjazdu do Bangkoku! Czas rzeczywiście gdzieś ucieka zuepłnie niezauważalnie… Czuję się jakbym w Tajlandii mieszkał od zawsze, a tak naprawdę to jeszcze w październiku 2014 roku byłem zaangażowany w pracy humanitarnej w objętym dziłaniami wojennymi Sudanem Południowym. 

Przeprowadzki zwykle oznaczają duże zmiany w życiu. Osobiście przenoszenie się nie jest dla mnie niczym nowym, przecież robię to cały czas przez ostatnie 20 lat swojego życia. Przyjazd do Bangkoku jest jednak w jakimś sensie inny. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu przeprowadziłem się do miasta, które można uznać za ‘nowoczesne’, gdzie działa infrastruktura i gdzie ciekawie można spędzić wolny czas. Pewnie trochę dziwnie to zabrzmi, ale zamiast czerpać Bangkok pełnymi garściami, to stolica Tajlandii mnie przerasta a czasami wręcz przeraża. Wydaje mi się, że moje dotychczasowe wybory miejsc pracy spowodowały, że wyobcowałem się od ‘nowoczesnego życia’, od udogodnień technicznych. Widok zabieganych, wpatrzonych w swoje smartfony mieszkańców tego miasta podczas spacerów, jedzenia, prowadzenie samochodu czy w metrze pwowoduje, że czuję się zagubiony. Pewnie znowu napiszę tu dziwną rzecz, ale pod wieloma względami lepiej czułem sie w Dżubie, nawet jeśli tamte miasto oferowało zdecydowanie gorsze  i mało komfortowe warnuki życia. Muszę jednak również uczciwie napisać, że cieszy mnie iż mogę spokojnie chodzić po ulicach Bangkoku nie obawiając się, że ktoś przyłoży mi broń do głowy i będzie chciał do mnie strzelić czy w inny sposób mnie okaleczyć - to akurat w Bangkoku bardzo lubię.

Mój przyjazd do Tajlandii również otworzył możliwości uczenia się nowych języków. Już od kilku miesięcy uczę się hiszpańskiego. Motywuje mnie fakt, że już potrafię przeprowadzić podstawowe rozmowy. Plan jest taki, że chciałby osiągnąć całkowitą płynność przez następne 18 miesięcy. 

2 dni temu udało mi się otrzymać wizę wjazdową do KRLD. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to za kilka tygodni, pod koniec czerwca będę w Pjongjang (podróż służbowa). Nie mogę się już doczekać na doświadczenie tak mało znanego miejsca. 


Roman’s Pages ® 2001 - 2017